Ślub Gabrysi i Marcina był dokładnie takim dniem, jaki sobie wymarzyli – pełnym wzruszeń, emocji i momentów, które miały znaczenie przede wszystkim dla nich. Od spokojnych, dopracowanych przygotowań, przez pogodę i cudowną atmosferę, aż po uśmiechy, które nie schodziły z twarzy ani na chwilę. Wszystko było na swoim miejscu, a dobra energia towarzyszyła nam od samego początku. ✨
Szczególnym momentem była ceremonia – Gabrysia i Marcin zobaczyli się po raz pierwszy dopiero w kościele. Te emocje… prawdziwe, szczere i absolutnie nie do podrobienia. Bycie tak blisko i łapanie tych chwil to jedna z najpiękniejszych części tej historii. Po zaślubinach przenieśliśmy się do epicko udekorowanego Szlacheckiego Dworu w Pobiedniku Wielkim, gdzie wszystko było dopracowane w najdrobniejszym detalu.
Ten dzień miał swoją własną, niestandardową kolejność dokładnie taką, jaka pasowała do Pary Młodej. Mini sesja w ogrodzie, włoski tort z owocami i fontannami iskier, życzenia od gości, a dopiero potem pierwszy taniec. Był też czas na kreatywne kadry w hotelowych korytarzach, zimne ognie i autorską sesję z niebieskim dymem. Goście bawili się do samego końca, a ja mogłam pożegnać się z Gabrysią i Marcinem z ogromną wdzięcznością za zaufanie.
Zapraszam do obejrzenia skrótu z tego wyjątkowego dnia 💫